Po bardzo mocnym marcu rynek mieszkaniowy wyraźnie wyhamował. W kwietniu deweloperzy działający na siedmiu największych rynkach w Polsce sprzedali około 4 tysiące mieszkań, co oznacza spadek o ponad 20 procent względem poprzedniego miesiąca. Jednocześnie oferta dostępnych lokali ponownie zaczęła rosnąć szybciej niż sama sprzedaż.
Rekordowy marzec podbił oczekiwania
Eksperci zwracają uwagę, że słabszy wynik kwietnia był częściowo efektem bardzo wysokiej bazy z marca. Wtedy sprzedaż była wyjątkowo mocna, szczególnie w największych miastach takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Trójmiasto.
W praktyce oznacza to, że kwietniowe dane nie muszą świadczyć o gwałtownym załamaniu rynku, ale raczej o powrocie do bardziej stabilnego poziomu aktywności kupujących.
Coraz więcej mieszkań trafia do oferty
Jednocześnie deweloperzy nadal intensywnie wprowadzają nowe inwestycje. Jak wynika z danych Otodom Analytics, liczba mieszkań dostępnych w sprzedaży ponownie zbliżyła się do poziomu 60 tysięcy lokali.
W samym kwietniu do oferty dodano ponad 4 tysiące nowych mieszkań. W efekcie podaż zaczęła rosnąć szybciej niż liczba zawieranych transakcji, co może stopniowo poprawiać pozycję negocjacyjną kupujących.
Kupujący wciąż rezerwują mieszkania
Mimo słabszej sprzedaży zainteresowanie rynkiem nie zniknęło. Pod koniec kwietnia odnotowano jedną z najwyższych liczb mieszkań zarezerwowanych przez klientów.
Katarzyna Kuniewicz z Otodom Analytics podkreśla, że część osób mogła przyspieszać decyzje zakupowe w oczekiwaniu na poprawę warunków kredytowych lub dalsze zmiany na rynku. Wiele wskazuje jednak na to, że kupujący nadal podchodzą do transakcji ostrożniej niż jeszcze rok czy dwa lata temu.
Ceny mieszkań nie wszędzie rosną tak samo
Choć ceny mieszkań nadal utrzymują się blisko historycznych rekordów, początek 2026 roku przyniósł więcej oznak stabilizacji. W części miast pojawiły się nawet niewielkie korekty cen ofertowych.
Największe obniżki dotyczyły przede wszystkim większych mieszkań. W Krakowie i Wrocławiu odnotowano symboliczne spadki średnich cen, podczas gdy w Warszawie ceny nadal rosły.
Ciekawie wygląda sytuacja w stolicy pomorskiego. Jak zauważa Katarzyna Kuniewicz, średnie ceny ofertowe mieszkań w Gdańsku wzrosły tam mocniej niż w innych dużych miastach, ale wpływ na to miała również duża liczba droższych mieszkań pozostających w sprzedaży.
Rynek wchodzi w etap większej równowagi
Ostatnie miesiące pokazują, że rynek mieszkaniowy stopniowo się uspokaja. Nadal pojawiają się nowi klienci, ale jednocześnie oferta mieszkań jest coraz większa, a deweloperzy muszą mocniej walczyć o uwagę kupujących.
Dla osób planujących zakup może to oznaczać więcej dostępnych lokali i większą przestrzeń do negocjacji niż jeszcze w czasie największego szału sprzedażowego.