Około 19 tys. mieszkańców okolic Piaseczna i Józefosławia mierzy się okresowo z problemami w dostępie do wody. Spadki ciśnienia nie są już domeną kurortów ani następstwem suszy, bo pojawiają się w godzinach porannych i wieczornych szczytów na osiedlach pod największymi aglomeracjami. Główną przyczyną nie jest deficyt zasobów, lecz niewydolność sieci, której rozbudowa nie nadąża za tempem powstawania nowych inwestycji.

Mapa lokalnych deficytów

Lista miejscowości z problemami systematycznie się wydłuża. Poza Piasecznem i Józefosławiem trudności notowane są w Głoskowie, Wieliczce, Sułkowie i Mysłowicach. Odrębną kategorię stanowią ośrodki turystyczne, w których liczba użytkowników sieci w sezonie wzrasta wielokrotnie. W Międzyzdrojach i Szklarskiej Porębie, gdzie przybyły setki apartamentów i miejsc hotelowych, infrastruktura nie zawsze wytrzymuje obciążenia szczytowe.

Zabudowa wyprzedza inwestycje wodociągowe

W branży funkcjonuje pojęcie „zabudowy łanowej” – intensywnego dzielenia i zabudowywania dawnych gruntów rolnych do granic możliwości istniejącej sieci. Jak wskazuje Szczepan Gorbacz, prezes firmy Amargo, dopuszczanie takich inwestycji przez samorządy powinno iść w parze z modernizacją infrastruktury: zwiększaniem średnic rur, budową nowych ujęć i rozbudową stacji uzdatniania wody. W praktyce procesy te są rozdzielone, a koszty rozbudowy powstrzymują samorządy przed kolejnymi decyzjami.

Alternatywą dla pełnego dostosowania sieci do obciążeń szczytowych są lokalne zbiorniki buforowe w budynkach wielorodzinnych, hotelach i zabudowie szeregowej. Magazynują wodę w okresach niskiego poboru, nocą i uwalniają ją w godzinach szczytu. Niektóre przedsiębiorstwa wodociągowe już wymagają takich rozwiązań przy wydawaniu warunków przyłączenia, szczególnie dla obiektów turystycznych. Coraz częściej towarzyszą im zbiorniki retencyjne i systemy odzysku tzw. szarej wody.

Co sprawdzać przed zakupem mieszkania?

Bezproblemowy dostęp do wody pozostaje jednym z najsłabiej weryfikowanych parametrów inwestycji mieszkaniowych. Kupujący pytają o standard wykończenia, wentylację i izolację, znacznie rzadziej o wydajność sieci. Sam fakt wydania warunków przyłączenia nie przesądza o komforcie użytkowania – istotne jest ciśnienie wskazane w dokumentacji (poziom 2 barów może okazać się niewystarczający), obecność zbiornika buforowego i przeliczenie zapotrzebowania na pełną liczbę mieszkańców w godzinach szczytu.

Luki w przepisach

Polskie przepisy szczegółowo regulują parametry instalacji przeciwpożarowych, lecz nie określają minimalnych wymogów dla instalacji wodnych w budynkach mieszkalnych. Współczesne urządzenia AGD i kotły grzewcze są wrażliwe na spadki ciśnienia, a poziom zabezpieczeń zależy dziś od decyzji dewelopera. Upowszechnienie informacji o problemach z wodą wpłynie na decyzje zakupowe – inwestycje z własnym magazynowaniem wody mogą zyskiwać przewagę cenową nad obiektami, które nie mają takich zabezpieczeń.